....były święta...najbardziej klimatyczne ...cały rok tęsknię za tym klimatem...Te były wyjątkowo sentymentalne , wśród zapachu choinkowych gałązek , w blasku lampek szkliły się stare bombki z mojego dzieciństwa...
...jeszcze wciąż sporo ich mam :) Tak sobie myślę , żeby kiedyś "wystroić" całą choinkę w te stareńkie cuda :) Są takie kruche , kolorowe i ładne:)
Również , niezmiennie od wielu lat , towarzyszy mi ulubiona świąteczna lektura z dzieciństwa , Dziadek do Orzechów i wiem , że nie tylko ja mam do tej świątecznej opowiastki sentyment...
Choć dziś "modny " jest przekład z Wydawnictwa Mg , w pięknej , zielonej okładce , mnie to wydanie także bardzo kusi ...i pewnie skusi , będzie pasowało do mojego dziadka w zielonym ubranku:) póki co , mam swoje stare wydanie z 1978r.
Miłych snów :):):)
Jak tak zaglądam do Ciebie to widzę że mamy wiele wspólnego:))ja też bardzo lubię stare bombki i to są w większości moje choinkowe ozdoby:)))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuń:):):):):))Pozdrawiam Reniu:)
UsuńWspaniałe są te ozdoby choinkowe z naszego dzieciństwa, powodują, że święta stają się naprawdę magiczne, pełne wspomnień i wzruszeń. U mnie w piwnicy jest pełne pudło tych dekoracji, koniecznie muszę wreszcie się do niego dobrać i zobaczyć w jakim są stanie :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, Agness:)
Oooo...piwnica nie najlepiej mi się kojarzy...kiedyś także przechowywałam bombki w pudle , w piwnicy ...miałam koty..co było dalej , nie trudno się domyślić...do dziś mi tych bombek szkoda , bo wytłukło się wtedy ich sporo :) Pozdrawiam cieplutko :)
UsuńDawne ozdoby nie mają sobie równych. Są niezapomnianym wspomnieniem minionych czasów. Mam bardzo podobne z rodzinnego domu. Wszystkie ozdoby, dekoracje świąteczne trzymam w garażu na dużym regale.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
:):):):):) Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńMój " Dziadek" jest z 1968 r, Nasza Księgarnia!
OdpowiedzUsuńA bombki, które się ostały, trzy najstarsze wystawiam z niebywałą ostrożnością.